Witam wszystkich, jest to mój pierwszy wpis na forum.
Mam problem w samochodzie jak w temacie, może ktoś miał podobne problemy i potrafi coś poradzić

Toyota corolla E18 2018r, przebieg 78tyś.
Objawy:
- Stuki/skrzypienie z prawej strony przód przy jeździe na skręconych kołach w lewo i pokonywaniu nierówności. Nierówności nie muszą być duże, wystarczy lekka mulda na drodze, dziura etc. Ważne żeby zawieszenie miało minimalny ruch góra dół, choć raz zdarzyło się to zupełnie na prostej drodze, na kostce brukowej przy cofaniu na skręconych kołach.
- Stuki (coś jakby metal o metal) przy podjeżdżaniu na krawężnik. Koła na wprost, stuki tak samo, prawa strona przód.
- Takie same stuki jak wyżej opisane występują również przy zjeździe z dużej pochyłości, po niewielkich dziurach. Sytuacja kiedy mamy dociążony przód.
- Lekkie bujanie samochodem lewo prawo przy bardzo małej prędkości rzędu 20km na godzinę i mniej. Później w zakresie 60-100 to nie występuje. I znowu od 120km/h czuć jakby mrowienie na kierownicy, tak jakby coś dawało po drążku kierowniczym, ale nie jest tak silne żeby nie dało się jechać czy utrzymać kierownicy. Jest to po prostu wyczuwalne i nasila się wraz z wzrostem prędkości. Od 140km na godzinę dochodzi odgłos jakby łu łu łu łu, ale on raz wydaje się że jest, a raz znika.
I teraz tak, co było wymienione. Napomknę że byłem w trzech serwisach ASO, w jednym niezależnym serwisie gdzie robią tylko toyoty, i u dwóch innych mechaników. Do tego chyba trzy stacje kontroli pojazdów, szarpaki etc.
A teraz lista która przyprawia mnie o kołatanie serca

, wymienione:
- łączniki stabilizatora + poduszki stabilizatora (łączniki dwa razy, nie polecam łączników firmy 555, rozleciały się po 10tyś)
- drążki kierownicze, końcówki drążków, przekładnia kierownicza
- sworznie na wahaczach
- kolumna MacPhersona => poduszki górne, amortyzatory (sprężyny całe, bez widocznych śladów zużycia)
- przegub zewnętrzny oraz wewnętrzny z prawej strony, do tego wyjęta lewa półoś i sprawdzane przeguby
- tarcze + klocki
- opony
Po całej batalii efektów brak, mało tego po wymianie wszystkich tych rzeczy samochód się jakby usztywnił i efekt jest jeszcze bardziej wyczuwalny (na początku były tylko objawy stuków na skręconych kołach i odczuwania chrobotania na kierownicy przy dużych prędkościach).
Z zawieszenia zostały tylko wahacze, ale na szarpakach nic nie widać. Tylne poduszki całe, bez widocznych pęknięć etc. Przednie poduszki też nie wykazują jakiegoś zużycia. Na szarpakach sztywne. Po włożeniu łomu pod poduszkę wszystko sztywne.
Poduszki silnika też wydają się bez uszkodzeń. Silnik nie lata, nie drży, innymi słowy nic nie widać.
Piasta koła też sztywna, nie widać, nie czuć żadnego luzu na tym elemencie. Nie ma żadnego bicia przy hamowaniu, czy innych objawów.
Czy ktoś ma jakiś pomysł :D Z góry dzięki za jakieś sugestie.
Mechanik sugeruje jeszcze jakieś bicie od przeniesienia napędu, tylko co to ma do stukania z prawej strony to nie wiem.