Odstawiłem samochód do toyoty na serwis, drugi dzień minął i
, nie wiedza o co chodzi.....jak uda im się naprawić ten dziwny przypadek to dam znać, dzięki i pozdrawiam.
chyba w akcie desperacji ta decyzja z ASO:))
Może naprawią ale jak się podejmą to możesz być pewny że pieniążki jak policzyć wiedzą:)
Daj znać czy naprawa zmieści się w 10 000 PLN:)
Pozdrawiam
Ok więc już wszystko wiem, dziś miałem telefon...spokojnie to kolega z Lexusa dzwonił a yariska była naprawiana w lexusie....długo to trwało bo samochód był poza kolejnością zleceń i z doskoku sprawdzany.
Generalnie wszystkie czujniki zostały sprawdzone, ciśnienie sprężania, cała elektryka, elektronika i jest OK...padł uwaga katalizator, był prawie całkowicie zapchany, samochód dusił się i stracił niemalże całą moc, ledwo jechał. po odkręceniu kata yariska odzyskała wigor i śmiga jak szalona. Z uwagi że mam znajomego w lexusie załatwił mi nowiutki kat oryginał za 1.600 zł. Także jestem mega zadowolony...mam też wpis do historii serwisowej o wymianie kata:)....Cena regularna oryginalnego kata to Yarisa II 1.33 to 2.300zł.