Gdyby większość miała choć jasno zielone pojęcie, zweryfikowała banalnie te przeglądy, choćby czy w danych miejscach coś było ruszane. To by się posypały ku... na te ASO. Wtedy tam musieli by się poprawić, bo wyszły by te ich przeglądy, a ludzie płacą za to bajońskie sumy. No musieli by się poprawić, ale jak nikt nie weryfikuje, to aż się prosi robić ciuli w jajo. Takie teksty (zrobimy tylko to na co pan wyrazi zgodę, a dalej bez listy ptaszkowej za tauzena się nie da), ( Tak proszę pana przegląd wykonany, wszystko super). Zastanówcie się dobrze, czy kupujemy jeszcze gdzieś takiego kota w worku, dlatego weryfikacja jest wskazana, a jakość wystrzeli. Czy to z krawatem, czy z wiedzą, trzeba sobie zdawać sprawę, że czy u Mietka, czy w ASO to są tacy sami ludzie-mechanicy. Wobec podobnych zasad, czy byle jakości, różnica jest fasady, napisów, kawy i cen. Można jeszcze dodać gwarancję w ASO, na części i robociznę. No ok, ale jak po się nie zweryfikuje, to ta wiara pryska jak coś nie tak, bo ASO się wykręci, powie że to coś innego obok i kto zabuli znowu. Gdyby ludzie tak wierzyli w Boga, jak w ASO to kościoły by były pełne praktykujących. A jak nawet nie zweryfikują wstępnie, no to tak ASO zawsze super, bo dali jeszcze zapach, czy coś tam jeszcze.
Ja nie mam nowych aut i nie latałem po ASO. Ale kolejne auto było młodsze i chwilę po 5L gwarancji. Zaraz po sprowadzeniu, stwierdziłem ASO, a moja weryfikacja jak zwykle. Jeden duży serwis, wiedzieli że po sprowadzeniu. Po lista w rękę i weryfikacja wzrokowa. Sprawdzali chyba rentgenem stan oleju w skrzyni, zero śladów przy korku. To samo z okładzinami bębnów na tyle, bez zdejmowania kół, tarcz, zacisków, brak śladów. Pierwsza reklamacja, te dwie sprawy już przy mnie zrobione, nie umieli sprawdzić poziomu oleju w skrzyni. Ten sam mechanik, zapytałem czemu tak, bo góra im daje mało czasu, więc oni kalkulują (wiek auta/ przebieg) to jeszcze pewnie OK. Ptaszki odstawione, doradca tak wykonane, a klient płaci za kalkulacje. Dalej kolejna reklamacja, wsadzili nie te świece, wymiana na prawidłowe, a umawiałem się na serwis 2 tyg. wcześniej. Warto też ocenić, zakres listy a czas dla jednej osoby na wszystko i co 1-2h gotowe panie. Zabuliłem dużo, a jeszcze musiałem tam dwa razy jechać na poprawki
i nikt mi za paliwo nie zwracał. Tak to będzie i u pana Mietka, ja zrezygnowałem z ASO, koszty do jakości kpina. Nie wszędzie tak będzie, ale wszędzie podobnie klienta traktują, jako o zerowym rozeznaniu.
To że w ASO robią jak robią, jest wynikiem tego na co klient im pozwala dosłownie. Brak weryfikacji pozwala im brać kasę za kalkulację i oszukiwać, weryfikacja wymusi na nich dobre praktyki, tak jak powinno być. Pomyślcie, kupujecie np. owoce w markecie, czy bierzecie jak leci, czy jednak oglądacie. Wedle ASO, nie oglądajcie i bierzcie jak leci.
@Pieer no i to jest podstawa, te kapturki, brawo TY. Z pod silnika się leje, a oni tam nic nie widzą, albo uznają za normalkę, przecie klient nie zobaczy. W tym miejscu, to doradca gada z klientem, a mechanik go nie widzi, wtedy łatwiej im stwierdzić, kolejny tylko kierowca. Jeśli nie weryfikujesz, to jest bajeczny kontakt z ASO. Jak weryfikujesz, to już mają problem, a i tak jak coś to z centralą trzeba pisać. Tak to działa, wstawiasz/płacisz super klient, masz problem/pisz do centrali i dalej my dopiero.
Ja przyjmuję jedną zasadę, bez względu na miejsce naprawy, weryfikacja tak jaka jest możliwa. Póki ja płacę to oglądam za co i jak to jest wykonane. Tym bardziej koszty w ASO mnie do tego zmuszają. Jestem przekonany, że wielu z was też by się skrzywiło po weryfikacji, względem takich kosztów. A można zawsze jeszcze się zapowiedzieć, panie doradco ja będę oglądał mechanika wypociny !!!