Może to czasem niedociśnięte sprzęgło przy ponownym odpalaniu, tylko że wtedy wszystkie kontrolki świecą. Czyli w momencie zgaśnięcia kontrolki gasną, a przy odpalaniu, bez względu na pozycje sprzęgła palą się. Niedociśnięte sprzęgło do końca, tak na wyczucie już o 1-2 cm od max, skutkuje brakiem zapłonu. Osobiście nie raz przerabiałem to w ulicznej stresującej sytuacji, po latach z DSG.
Może też być coś z aku, po czasie odzyskuje coś tam i wracają kontrolki. Te zdechnięcie mogło go dobić i zdegradować bardziej niż zwykłe niedoładowanie. Ja mam aku nadal z 2013, jeszcze sprawny. Ale po wymianie płynu hamulcowego starym sposobem, gdzie stacyjka z 2h była włączona, aku podupadł i nawet "inteligetne" ładowanie inaczej działa. Jak kiedyś po przelocie robiło się przy nominale (prąd) 356A, aż ponad 400A, tak teraz po większej ilości km mam 100% A dopiero. Stan klem a nawet czystość czapki aku też ma znaczenie, w sensie niewielkich interakcji na minus dla aku.
Ze względu na brak kontrolek przy ponownym odpalaniu, obstawiam aku. Podjedź gdzieś by go przetestować tak kompleksowo, bo samo V jak się przekonałem mało mówi. Mimo dobrej wartości napięcia V, może nie być tak super z prądem A i rezystancją om. Stan klem i w około to jedno, a wyniki testu aku to drugie, co trzeba sprawdzić/poprawić. To powinno zaprocentować również przed zimą, czy nawet już jesienią.
Ale pomyśl też, czy zawsze dociskasz sprzęgło do końca.