Przyzwyczaiłem się
, nie ma co narzekać. Dodam, że drugim autem zacząłem jeździć (na co dzień) Proceed, benzyna i tam hałas od kół jest dużo bardziej wyraźny i denerwujący. Nie rośnie wraz z prędkością (pojawia się przy 90-110 kmh - huczenie/dudnienie) i nie narasta jak się szybciej jedzie (więc to nie od wiatru, jak w rav4 przy np. 150 kmh).
Zarówno proceed (jeśli mówimy o tym obecnym modelu), to faktycznie tak jak rav4 słynie w opiniach ze słabego wyciszenia, do tego w wersji GT dochodzi wydech, który może irytować na dłuższą metę.
Ogolnie od kilku lat nie ma progresu w dziedzinie wyciszenia w klasie samochodów popularnych, ogólnie o ile wiadomo, że jest kilka modeli aut fajnie wyciszonych (topowe wersję fordów, a już vigniale to topka, wyższe wersję dużych modeli renault, czy skody w najwyższych wersjach z podwójnymi szybami), to niestety większość samochodów albo ma ten sam poziom co 10 lat temu, albo wręcz są gorzej wyciszone. Oczywiście są odstępstwa, bo jeździłem ostatnio a3 2022, i w porównaniu do poprzedniego modelu (ta sama konfiguracja, Sedan, s-line i dopakowane po sufit) jest delikatna, ale słyszalna różnica, ale w poprzednim nie dało się dokupić bocnzych przednich szyb akustycznych, więc może tu różnica.
Dla mnie to jest kuriozalne, że w megane, które kosztowało 70k (teraz taka wersja ~100-110k) drzwi (częściowo oczywiście) i elementy strategoczne, są wyklejone czarną matą o strukturze pianki, a poza tym w drzwi i na nadkola w bagażniku wsadzili filc o grubości blisko centymetra. W dodatku zastosowali przednią szybę akustyczną, oczywiście to wszystko w 2 najwyższych wersjach, ale że w rav4 za prawie równo 200k drzwi są puste w środku, a w bagażniku nie ma nawet grama pianki czy filcu.