Zgadzam się z Wami i ogólnie miałem nic nie robić w tym kierunku, ale po oglądnięciu podwozia samochodu doszliśmy do wniosku, że podstawową konserwację można zrobić nawet dla świętego spokoju. Z poprzednimi samochodami również nie miałem problemu, ale jednak podwozie było lepiej zabezpieczone. Jeśli chodzi o zdjęcia to oczywiście, że z tymi elementami nie ma prawa się nic stać, ale chodzi o to, że nawet stylistycznie słabo to wygląda przy nowym samochodzie...
A czy ktoś mógłby mi napisać po co w nadkola wkładane są takie kwadratowe elementy z gąbki? Chodzi o wyciszenie/wytłumienie? Znajomy, który robi mi konserwację mówi, że z doświadczenia wie, że sprawiają dużo problemów przez to, że wchłaniają i utrzymują brud i wodę i cały czas mają styczność z blachą.
@Hillbilly oczywiście, że można godzić się na wszystko, ale według mnie przy samochodzie za 200k można mieć już jakieś oczekiwania co do jakości. Zresztą kanał "Stacja: Konserwacja" pokazuje, że nawet 1-2 letnie Toyoty zaczynają mieć problemy z korozją i chyba nie ma co zaprzeczać, że wszystkie takie małe zabiegi są powodem oszczędności.