Zawieszenie też Marcin demontuje "do ostatniej śrubki", a potem skręca momentami wg serwisówki i na koniec robi geometrię.
Czy to jest coś gorzej niż fabrycznie ? Śmię wątpić.
Czasem może być nawet lepiej, bo zdarza się, że auto wyjeżdża z salonu ze spapraną geometrią.
Edit: ... jeżdżę tym "spapranym" przez Marcina autem już 7 mc, w tym czasie zrobiłem 10k km, żadnych niepokojących sygnałów brak.
Przy jeździe miejskiej jest trochę ciszej, nadkola lepiej wytłumione.