Odbierając samochód 10 czerwca wziąłem tą dodatkową gwarancję na dwa lata za 4300 zł po rabacie. W poprzedniej Ravce 2,2 d4d miałem na dodatkowy rok, czyli na czwarty. Oczywiście nie skorzystałem, bo nic się nie psuło do 8 roku, a potem już samochód sprzedałem. Na kolejne lata pożałowałem kasy i nie kupowałem. To było dobre posunięcie. Ale koleżanka w takiej samej ravce miała epizod z wydmuchaną uszczelką pod głowicą. Gwarancji nie miała, to było w 6-tym roku. Koszt naprawy silnika wyniósł 14 tys, z czego ona zapłaciła 4, a resztę w ramach gestu handlowego pokryła Toyota tylko dlatego, że samochód był u nich regularnie serwisowany. Także ja planuję serwisować tylko w Autoryzowanej stacji. Będę targował się o koszty, ale będę serwisował zgodnie z zaleceniami producenta w ASO.