Napisze tak, nie jestem osoba która wymienia bo ma kaprys i wymienia bez namysłu. Wymieniłem bo mi faktycznie trzeszczało i piszczało (gumy stabilizatora i same stabilizatory) przestało piszczeć i trzeszczeć i faktycznie diagnoza była trafiona, gumy i łączniki były już trochę zmęczone.
Po jakim miesiącu znowu piszczenie i stukanie na policjancie i podjeżdżamy na chodnik, wniosek drążek lewy już trafiony a Prawy jeszcze dobry powiedzmy, zmieniłem wtedy drążki na firmę 555 i końcówki chyba tez na 555. Przestało pukać autko super jeździło aż do końca czerwca.
Wtedy lekkie stuki pod lewa stopą i czasem minimalne opóźnienia w skręcaniu tzw wyczuwalne taki mulenie przy skręcaniu.
Poczytałem na forach, oglądałem filmy na YouTube z krzyżakiem z pukająca kolumną kierownicza i wyrabiająca się plastikowa osłonka krzyżaka w kolumnie która się wyrabia i to nie było to, aż do momentu w którym kumpel pracujący w serwisie toyota skrupulatnie zbadał mi kolumnę (żadna nakrętka nie była luźna, jak na filmach itp)
Później zabrał się za przekładnię i powiedział ze mam luzy na zębach w przekładni. Nie ma zamienników w nty i innych chinolach, dlatego kupiłem regenerowana i będę zakładach w sobotę i wtedy napisze czy wszystkie problemy zniknęły.