Nic nie napisałeś o autostradach , czyżby dla oszczędności paliwa zalecasz jazdę w ,,cieniu ,,tirów?????????????
Dobrze odczytałeś (o tym jest w 10), ale ja tylko jechałem 22km w jedną. Gdybym jechał set km, to mogło by być męczące, ale w tych czasach nadal ekonomiczne. Co do traktora, zbytnio przesadzasz w drugą stronę. Zawsze jest środek świadomy, poza butem poza przepisy i z cysterną na tyle, a człapaniem 40km/h.
Nie latam autostradami, ale ostatnio się zdarzyło w południe akurat. No i taka refleksja mnie naszła, dwa pasy, brak trzeciego. No bo na prawym tabuny tirów gęsiego. Wybory dwa, albo zap... 140km/h, albo wycieczkowo 90km/h. Dalej, oby na lewym wszyscy jak trusia jechali tylko 140km/h. Tym bardziej Aurisem latanie co chwila na lewy i but, aby wyprzedzić korek z kilku tirów to nie jeden i myk, aby zaraz prosiakowi uciekać z przed nosa i tak w koło na przepale. Więc wtopiłem się w tirów tłum, było dobrze, tylko jedno ale, te tiry nie zawsze jechały 90, bo jakiś zwolnił i reszta jeszcze bardziej. Ale nerwowo i ekonomicznie tak mi rozsądek podpowiedział. Oczywiście to moje zdanie. Ale jeśli dobrze opiszesz drugą opcję, (lewy i but) to może mnie przekonasz. No i nie chodzi o styl dziadka, tylko o brak przesady i bezsensowne palenie "cennego" paliwa na odcinku 22km. Na obwodnicy już mam luźniej.
Co do zwyżki cen jadła, rada jest, kupować tylko nasze i zwalać piłki na prawidłową linię. Można zrezygnować ze słodyczy, ograniczyć piwsko. Uważajcie na kod 590, warto doczytać gdzie toto zrobili, bo już zaczynają obchodzić pierwotne zasady. Np. jeśli marka jest zagramaniczna, był kod obcy, a jest oddział u nas, to przeflancowują na niby nasz oddział. Lub ziemniory w biedrze, bywały z różnych krajów, teraz tylko nasze, pisze nasze a kod 270 coś takiego. Myślicie że Kaśka jest nasza, nic z tego.
niemarnowanie żywności
No tak, jeszcze i to jest istotne. Kupujesz, wywalasz, kupuj tego mniej albo wcale. To jest najlepszy czas na szukanie prostych oszczędności, normalnie gupiego marnotrawienia. Sami pomyślcie, a pewnie wielu takich nie ma, co przed inflacją myślało o prostych oszczędnościach. Teraz są najlepsze czasy, aby pomyśleć z czego można zrezygnować, a z czego się nie da. Wszystko nie jest nam niezbędne, tak tylko wygoda podpowiada.
Ad 5. Chodzi o to, by przez jednego marudera nie polecieć jak szaleniec dalej przez set km. Zimna krew, przepisy i zawsze znajdzie się ktoś bardziej "przepisowy" i poleci na pierwszego. A mandaty jak kilka baków, no i jeszcze ci z ubezpieczeń mają/będą wgląd i składka nagminnym oj podskoczy, bo ryzyko większe. To podwójny cios w niepokornych i przesadnych znacząco. Ja te 5-10 km/h pow. mogę lecieć.
W tym punkcie warto sobie sprawdzić na jakimś stacjonarnym wskazaniu drogowym, kiedy mamy np. 50km/h, czy licznik nie kłamie. Ja mam sprawdzone, o dziwo w Aurisie wskazania się zgadzają dokładnie, o tyle w drugim aucie licznik zawyża o 6km/h. No i z tego wiem, że jadąc drugim autem 100km/h, łamie przepisy tylko o 4km/h. Wtedy nie wku... tych z tyłu jadąc 90, a faktycznie 84 i powoli doganiam tych z przodu, bo jadę faktycznie 94km/h. W Auris sugeruje się zgodnością wskazówki z kreskami, ale w drugim mam tempomat z cyfrowym pokazem prędkości co 1km/h.
Zauważam taki nagminny fakt, wielu wyprzedza aby wyprzedzić, bo przed jadą jak ten wyprzedzany 90km/h. Zbędne szarpanie, ja wyprzedzam jak ktoś jedzie wolniej niż przepisy mówią, bo mnie ponosi dopiero wtedy. No i żeby nie było, na mieście też jak mogę takich wyprzedzę. Z prostych powodów, bo albo ktoś nie szanuje innych, albo zajmuje się czymś innym (tel, nos), albo powinien auto odstawić na kołek. Ale są i tacy co zap... cały czas. Jadąc drogą S 110-120km/h, czyli przepisowo jadę praktycznie ostatni, mało kogo poza tirami wyprzedzam. Zastanawiam się wtedy, gdzie się tym ludkom tak pali, do kultury drogowej nam daleko. Wielu zobaczy pas drogowy jak lotnisko i dalej fabryka.
Generalnie nic nowego
Nie nowego, dla tych co coś obserwują i wiedzą poza drogą przez szybę. Jak możesz to określ ilu nad tym się zastanawia i wie. Ja obstawiam, że bankowo mniej niż 50%, a nawet z 20%.
- Opony masz rację, za mało powietrza nie sprzyja, zapomniałem a sprawdzam przynajmniej 2 x w roku. Tylko niech się komuś nie wydaje, że po jeździe na stacji dobrze sprawdzi. Powietrze w rozgrzanej oponie zawsze ma więcej, należy sprawdzać na wychłodzonej. Dopiero wtedy są faktyczne odczyty.
- Śmieci zwykłe nie, ale jakieś worki cementu już tak.
- Pełny bak, bo powtarzalność wyliczeń, średnia z całego, brak ekonomii w kilku podjazdach na stację, plus strata czasu i pamięć o tym w głowie.
- Klima, ja rezygnuję z 5min. przed zgaszeniem silnika. Ale nie trzeba rezygnować. Wystarczy nie przesadzać z temp. Ja mam zwyczajowo 20-21 C i gitara. Przecie jak w aucie gorąco to i tak mocniej na początku powieje, a nie potrzebna mi lodówka. Cierpliwym trzeba być, a nie od razu biegun. No i wiosną i jesienią, są okresy kiedy wystarczy sam nawiew. Nawet teraz, jeśli na zewnątrz jest rano 10-15C, to po kiego klima mi przy ustawionych 21. Nawiew to reguluje nawet bez AC. Po prostu w miarę bliskości i zrównania temp. przyspiesza nawiew, dopiero wtedy zachodzi potrzeba AC. Panowie sobie sprawdzą, włączcie klimę przyciskiem auto i wyłączcie samo AC, no działa i bez tego.
Nie popadajmy w skrajności jak rower, auta są dla ludzi. Ale tu chodzi o środek, wypośrodkowanie wartości, potrzeby do obecnego kosztu. Dziś mnie 100km kosztuje prawie 50pln, a dawniej 30pln. Więc podjęcie i przyswojenie kilku zasad, będzie mądrością dla samego siebie. Gnać na łeb na szyję każdy może, bo tak najłatwiej, a pomyśleć już nie za bardzo, bo to bardziej boli. Nikt się nie chce ograniczać, ale tu chodzi raczej o złe nawyki, bez odbierania sobie czegoś niezbędnego. No w Wawie to tylko komunikacja miejska, same kory i parkometry, w 3 lata z ASO to tam drugie auto się spłaca.
@fynoohTam jeszcze pisze, tylko do pierwszego odbicia. A ludzie i do trzeciego tankują przecie.
Tankując do odbicia, nie ma powtarzalności. Wystarczą zmiany temp. czy lato-zima i inne jest parowanie paliwa, a co za tym idzie przy innym stanie odbicia. Dlatego ja tankuje, aż zobaczę. Ale zachowuje dwie sprawy, nie dokręcam korka do końca i zawsze po jeszcze gdzieś jadę. Robię tak w dwóch autach od dawna i nic nie wybuchło, a w Auris mam nadal akcję na coś tam par paliwa i nie wymienione. Różnica pomiędzy do odbicia a pełna, jest jakieś 2 i trochę litra. Więc spoko wodza, pisał to praktyk a nie teoretyk. Tak samo jak pisałem Ci o automacie do aku bez odpinania, miałeś obawy a miliony stosują i producenci aut nie pozwalają. To tak jak w manualu przykaz jeden z ACEA A5/B5, bo nie mogli napisać tam, że oleje spełniające API mogą być w ACEA jeszcze inne jak A3/B4 i C3. To specjalnie tak wąska informacja, dla słusznej sprawy producenta.
Mnie zagłębienie w ten temat zmusiło początkowe spalanie Aurisa. Po 10 latach VW diesla z DSG uczyłem się wszystkiego na nowo na Aurisie . Nie chodzi o to, że nie wiedziałem, tylko o możliwość swobodnej zmiany nawyków po takim 10 letnim resecie. Ale fakt, teraz wiem więcej. A skoro spalania były podobne, to się wku.., jak to mniejszy, lżejszy, mniejsza pojemność i do tego Toyota silnik klasyk od lat.
Panowie dzięki za merytoryczną dyskusję w temacie, brawo Wy.

Napiszę do władz o przyznanie medali.