To zależy od sytuacji. Mnie autko też przestraszyło okrutnym dźwiękiem hamowania. Tyle, że to było awaryjne zatrzymanie samochodu, żeby w coś nie walnął. Bo akurat autko sobie wymyśliło, że chcę w coś wjechać choć chciałem tylko podjechać jak najbliżej do ściany garażu. Samochód uznał, że nie ma szans na takie fanaberie i awaryjnie zahamował, piszcząc przy tym okrutnie. Za pierwszym razem się przestraszyłem. Teraz jestem już do tego przyzwyczajony. Może u ciebie też tak jest.