Generalnie ASO wykorzystują swoją pozycję i ceny usługi oraz materiałów walą z kosmosu. Jak już wcześniej pisałem, poprzednią Ravkę serwisowałem po gwarancji w ASO Fiata. Kazałem używać materiałów zalecanych przez Toyotę ( mam tam kolegów) i robić wszystkie czynności zgodne z listą serwisową Toyoty. Wymieniali mi płyn hamulcowy, filtry, oleje, olej w dyfrach. Wszystko co Toyota zaleca i cena była 50% ceny w ASO Toyoty. Minus tej sytuacji jest taki, że gdyby zdarzyła się jakaś awaria poważna, tak jak koledze ( głowica w 2,2 d4d), Toyota nie zrobi "gestu dobrej woli", bo samochód nie serwisowany u nich. A tak, przy naprawie za 13 tys, koleś zapłacił 3 tys, resztę pokryła Toyota.