Skoro fotel pasażera nie ma regulacji odcinka lędźwiowego to wymiana nie ma sensu. Żonie zależy głównie na oparciu a nie na regulacji wysokości.
Sam fotel ma regulacje w 8 kierunkach i można ustawić jak wysoko będzie przód albo tył fotela. Daje to mnóstwo ustawień, ale fakt podparcie odcinka lędźwiowego zawsze jest przydatne. Nie mniej według mnie nie ma sensu wymieniać fotela. Nie wiem jak długo jeździcie samochodem, ale ciało zawsze musi się ułożyć do nowej pozycji, i nie ma sensu czy mówimy o samochodzie, motocyklu czy rowerze. Zawsze będzie coś boleć na początku.
Radzę pojeździć i pokombinować z ustawieniem oparcia, fotele w RAV 4 są dziwnie wyprofilowane tzn. góra jest mocniej odchylona plus sam zagłówek jest mocno pochylony do przodu (bez regulacji odchylenia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) , mnie osobiście najlepiej jeździ się z fotelem odchylonym do tyłu, a nie idealnie w pionie.
Moja żona ma prawie 180cm wzrostu i z fotela jest bardzo zadowolona, brak podparcia odcinka lędźwiowego nie przeszkadza, tutaj była kwestia ustawienia oparcia. Pasażer zazwyczaj przyjmuje inną pozycje na fotelu niż kierowca gdzie nogi są wyciągnięte do przodu i inaczej rozkłada się ciężar na fotelu.
Jeśli Twoja żona nadal będzie cierpieć na bóle w odcinku lędźwiowym to polecam starą dobrą poduszkę pod plecy

.
Na razie na oba fotele założyłem maty "oddychające" AirDrive.
Rozumiem, że Adventure nie ma wentylowanych foteli? I czy to nie podnosi jeszcze bardziej pozycji na fotelu? A rozumiem, że to jeden z problemów.