Dzisiaj wezwałem pomoc bo auto w ogóle nie odpalało.
Wszystko wskazywało na akumulator, załączał się tylko zapłon a po paru próbach nawet i zapłon padł.
Poza tym lusterka składały się w żółwim tempie.
Gość odpalił samochód z boostera, więc pojechałem od razu do serwisu.
Ale tam stara gadka, dokument od pomocy nie ma znaczenia, że musi być test, a przecież test sprzed paru dni był pozytywny.
I znowu żebym dostarczył auto na lawecie.
Na to się nie godzę bo to skomplikowane wyciągnąć auto z garażu podziemnego. Jeszcze tymi rolkami coś uszkodzą.
Stanęlo że zostawię auto we wtorek, jak nie odpali to pomoc pomoże.
Pzdr