No coś musi być na rzeczy. Bardzo Ci współczuję i rozwala mnie, że Toyota sobie nic z tego nie robi. Po takim doświadczeniu trudno się spodziewać, żeby właściciel takiego auta chciał kupić u nich kolejne i pewnie wszystkim dookoła by je odradzał. Niby to kropla w morzu ale jednak... Może warto do jakiegoś niezależnego warsztatu zawieźć, żeby sprawdzili go 2-3 dni i zobaczyli co się tam dzieje, pomierzyli te napięcia i pobór i przyjść do ASO już a diagnozą i może powiedzieć by to odtworzyli sobie sami bo inaczej będą udawać że wina wadliwego akumulatora bo tak im najłatwiej :/