Ja nie twierdzę, że się nie nadaje, tylko, że oszczędności będą znikome. Hybrydą zaczyna tak naprawdę działać dopiero jak spalinowka się nagrzeje. Wcześniej - owszem - można chwilę jechać na baterii, ale tak czy siak spalinowy się odpali
Co ty wiesz, w nogach śpisz.
Nie masz hybrydy i tyle.
Jeżdżę 5 lat hybrydą i nie zamieniłbym na nic innego, roczne zużycie paliwa na poziomie 6,7L/100.
Hybryda działa od razu, akumulator trakcyjny oddaje prąd a benzyniak by musiał cały czas kręcić.
To, że często zaraz po rozruchu włącza się silnik nie oznacza, że hybryda nie działa.
Zobacz sobie, że od razu ładuje trakcyjne aku, normalny benzyniak by stał na luzie i smrodził a ty byś odśnieżał, ten prąd będzie wykorzystany, czy to na małym odcinku 2km, albo na drugi dzień.
Czasami nie da się zauważyć pracy hybrydy, zlewa się to w jeden układ.
Gdyby nie jazdy autostradowe hybryda by więcej oszczędziła, pokazuje na odcinkach 20-30km średnio 5,5 litra i tu nie chodzi o moje 5zł, ale w korkach hybrydy nie smrodzą, pod światłami też, przez wiochy jedziesz wyłącznie na trakcyjnym, gdyby było więcej takich aut na pewno powietrze byłoby lepsze.