Owszem, ja zacząłem bawić się śrubami do kątów pochylenia kół.
Z tyłu było bezboleśnie, ale z przodu, po ustawieniu niecałego 1 stopnia w negatywie, zbieżność kopnęła się na 1 stopień 45 minut w pozytyw.
A opony z tyłu tnie mi stale, widocznie tak musi być, albo muszę zacząć zwalniać w zakrętach

Hehe, od zawsze twierdziłem, że po ruszeniu czegokolwiek w zawieszeniu trzeba ustawić geometrię. Wyjątkiem jest stabilizator i jego gumy z łącznikami.
Nawet jeśli odkręcam tylko gałkę wachacza i później ją przykręcam z powrotem, to po takim zabiegu też ląduję na ustawianiu.
Pozdro.
To już mi przesadą zalatuje, o czym już kiedyś pisałem, przy okazji opowieści o zbieżności, którą ustawiałem przed przekładką silnika. Po wymianie przednich sprężyn i zwrotnic pojechałem na przyrządy, i nie było czego poprawiać.
Podobnie z tyłu po wymianie stabilizatora na 18mm.
Dopiero po śrubkach do KPK trzeba było walczyć ponad 2h na przyrządach, żeby mi się potem micha cieszyła na drodze

pzdr