Ja natomiast hamując przy ok 140 miałem bicie na kierownicy. Przy mniejszej prędkości tego nie było albo było nie wyczuwalne. Sprawdzenie opon niec nie pomogło, w grę wchodziły jeszcze tarcze. W grudniu wpadłem w dziurę i zaczęło mi bić regularnie, najbardziej przy małej prędkości. Mechanik stwierdził walnięty drążek z lewej. Kupiłem nowy razem z końcówką drążka plus stabilizatory L i P (Yamato jeśli dobrze pamiętam. Koszt po rabacie 200 pln, wymiana 100 pln. Po tym pojechałem na zbieżność 70 pln. Po zbieżności wyszło znowu bicie na kierownicy (jadąc między mechanikiem a stacją diagnostyczną było ok). Panowie podnieśli auto i okazało się że walnięta jest także lewa opona a prawa już także zaraz będzie death. Pojechałem więc na Radzikowskiego w Krakowie i kupiłem używki Continentale z przełożeniem 2 szt za 250 pln łącznie. Stan gum określono że przejadą jeszcze z 30 tys. (może trochę przesadzili ale wg mnie to 2 sezony).
Reasumując wszystko wyszło mnie 620 pln (części, robocizna, zbieżność, 2 opony z przełożeniem używki). Auto się prowadzi teraz super, wszelkie luzy na kierownicy zanikły, komfort bez porównania. Pozdrawiam Rafał