Wczoraj rano jeździłem Audi Q2 żony z napędem tylko na przód. Opony takie same jak w mojej ravce, zimówki Michały Alpin Suv. Przy ruszaniu na skrzyżowaniu takie same mielenie kołami zanim samochód złapał przyczepność, jak inne osobówki obok mnie. Potem jazda moją Ravką kilka godzin później w jeszcze większych opadach śniegu. Ruszam na każdym skrzyżowaniu pierwszy, nawet pod górkę. Nie czuję, kiedy włącza się tylny napęd. Fakt, różnicę robi pewnie też masa pojazdu, Q2 to mały samochodzik, ale myślę, że z napędem quattro lepiej dawałby radę.