Nie wiem co was tak dziwi... Odpalam auto, włączam grzanie szyb + nawiew na przednią i zaczynam zgarniac śnieg. Jak skończę, to przechodzę do szyb (tylko boczne) - nie twierdzę, że schodzi sama miotełką, ale wystarczy wtedy z reguły lekkie pojedyncze skrobniecie, żeby wszystko zeszło. Czasem może się zdarzyć, że trzeba trochę się pomęczyć, ale ani tej, ani poprzedniej zimy nie miałem takiej sytuacji...
Niedługo pomyślę, że to pisze jakieś dziecko, które nigdy w życiu nie użytkowało żadnego samochodu
Ciebie to by pokręciło jakbyś nie wyjechał z jakimś tekstem pokazującym twoją wyższość, co?