Forda, jedyny problem jaki przewija się ciągle i jest krytyczny, to pękające głowice w 1.6 EB. Akurat diesle Forda, to chyba najbardziej bezawaryjne diesle na rynku. Jedyny problem, jaki sobie jeszcze przypominam, to psujące się aktywne żaluzje chłodnicy. I oczywiście mówimy tu o autach do 10 lat, nie starszych.
Oczym Ty piszesz ?
1,0 EB może wytrzyma 50k.km.bo się rozlatuje jak domek z kart., 1,5/1,6 EB wszystkie miały problemy w zakeżności od rocznika z chłodzeniem, 2,3 EB i sławny "wybór papieża". Elektromechanika ciągle problemy od lat z zegarami, komputerem poładowym, padające sondy w poszczególnych modelach które potem trzeba wymienić razem z ingerencją w ECU co w Mazowieckim robi jeden warsztat, usterką trudna do diagnozy. Znam rekordzistę który w Focusa z 18r.z nalotem 54k.km. włożył prawie 10k.przez tą usterkę. W ASO rozkładali ręce. Diesle te najnowsze bardzo źle, ciągle coś do tego stopnia że kolega ma na spedycji kilka transitów to miał złożyć pozew do sądu bo płacił leasing a auta non stop stały po serwisach. I tak mógłbym Ci wymieniać i wymieniać ....
aut, którymi jeździłem w pamięć na forach przwijaly się drobnostki np. Megane IV - klapa ocierającą się o zderzak, przeciekający boczek drzwi (po kilku dniach deszczu, jak auto stało na dworzu, zostawało kilka kropli na progu z tyłu), kilka osób mialo też losowe sytuację, gdzie auto wyladowywalo akumulator do 0, ale tylko auta z 1 roku produkcji. W obecnym seacie, są dwa problemy, które się przewijają, piszczące sprzegla dsg (wymieniają na wzmocnione) i przycisk w znaczku na klapie, który przy mrozach się zacina.
Temat renault jest mi bliski bo mam renaulta Megane 3 ale bardziej zabawową i jak to czytam z perspektywy osoby która obraca się przy miłośnikach renaulta to nie chce mi się wierzyć że podobnie z jak Fordem nic do Ciebie nie docierało że świata użytkowników tej zacnej marki