Ogólnie to porażka po stronie TCE…
Transport z portu w Belgii do salonu trwa 3,5 miesiąca.
Organizacja jak widać „level expert”.
W średniowieczu podróż z Polski do Belgii trwała krócej.
Może trzeba poinformować geniuszy z TCE, żeby z transportu koleją przerzucili się na powozy konne.
Jak widać Toyota ogarnia temat i auto było gotowe po 3 miesiącach.
Pozostałe 5 to mistrzostwo w wykonaniu TCE, zarządzanej przez doktora nauk ekonomicznych… może lepiej by było gdyby sie doksztalcil w zakresie logistyki…
Warto przy tym wiedzieć, że plac w Mszczonowie to nie własność toyoty. To gigantyczne miejsce przeładunkowe, z którego korzysta wiele koncernów
Załamka jak się czyta takie posty…
To, że nie jest własnością Toyoty to wiedzą wszyscy. Ale ktoś ich zmusza do korzystania z tego placu.
Koncern z takim poziomem sprzedaży powinien mieć swój własny punkt przeładunkowy.
Ale jak się ma takich niewymagających klientów to w sumie po co.
Niech czekają po dwa lata na auto. Ważne, że mogą Toyotę kupić.