Statki płynęły przez Sagunto do Portbury. Co ciekawe, OH był ostatni, który tak płynął. Teraz płyną przez Livorno.
Durban płynąl przez Livorno.
Czekaj, ja już się pogubiłem.
Którym statkiem płynęła Twoja i Kazimira?
Byłem przekonany, że będzie płynąć Durban Highway, bo jak zmienił mi się status, że wyjazd z fabryki (3 lipca) to taki statek czekał na wpłynięcie do portu Nagoya zacumowany. Wpłynął tam bodajże 6 lipca i myślałem że to będzie ten. Natomiast status mi się zmienił szybciej, że auto jest w Belgii 7 sierpnia, podczas gdy Durban Highway w Belgii był chyba 12 sierpnia (mogę się mylić, bo przestałem to obserwować). Jak Widzisz, kolega Polo, który miał: 12.07.23 - wyjazd z fabryki/16.08.23 Belgia/ 29.08.23 Mszczonów mógł mieć auto transportowane Durbanem. My zapewne mieliśmy czymś innym co nie było ujęte na stronie portu w Bristolu. Nie było żadnego innego statku przed Durban Highway, który by płynął do Zeebrugge przez Bristol w okolicy tego terminu, jedynie Durban. Było to więc dla mnie zaskoczeniem, gdy widziałem, że Durban wciąż jest w drodze do Bristolu a moje auto już w Zeebrugge. Stąd zakładam, iż moje auto wcale w Belgii nie było, w założeniu miało być ale nie było, bo trafiło na inny statek, którego destynacją była Hiszpania i dlatego też nie mogłem tego zidentyfikować na stronie portu Bristol, bo widocznie później płynął gdzie indziej. Bardzo bym chciał poznać prawdę o tym. Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś zawiódł, coś spieprzyli ale chciałbym wiedzieć co a czuję się, że jestem dymany każdą kolejną informacją od toyoty. Z tym UK gdzieś tam się w końcu dilerzy przyznali, że wypakowali auta nie tam gdzie powinni. Tu wygląda jakby spakowali na niewłaściwy statek. I spoko, niech sobie jakiś Hiszpan jeździ tym autem, natomiast niech dowiozą w miarę sprawnie kolejne z Japonii następnym transportem i takie auto powinno płynąć czy Durbanem czy Oregonem, bo powinno to być wcześniej wyłapane, że coś jest nie tak. Nie wierzę, że po zawinięciu do portu w Walencji dowiedzieli się, że w Zeebrugge nie będzie miejsca by przyjąć kolejne auta i zostawili je tam a jeśli tak zrobili a z tego co zrozumiałem oregon tam zawijał, to powinni je tam dopakować, bo coś na pewno w Sagunto wypakowali. Tylko jak widać toyota się orientuje, że coś jest nie tak dopiero 2 tygodnie po tym jak zaczną do nich pisać klienci, że w aplikacji coś dziwnego się zadziało.