Informacyjnie – wczoraj odebrałem samochodzinę.
Myślałem o kupnie czegoś nowego w drugiej połowie tego roku, jako drugi, roboczy pojazd w miejsce Avensis, które dzielnie sprawdzało się w ostatnich latach. Mam przekonanie do Japończyków większe, niż do innych marek, bo w moim przypadku wielokrotnie sprawdzone. Potrzebowałem w miarę taniego, wygodnego, mało wymagającego, mało awaryjnego i niewyszukanego samochodu na co dzień, do pracy, ale i użytku w domu (mieszkam w domku jednorodzinnym ze sporym ogrodem, więc tylna klapa otwierana i możliwość złożenia tylnych siedzeń to "have to"). Myślałem o czymś w benzynie, prosta wolnossąca konstrukcja (skomplikowana hybryda do niczego mi niepotrzebna), w podstawowej wersji, albo w manualu albo w automacie, bez różnicy, marki japońskiej z rozwiniętą siecią w miarę sprawnych ASO. Niedrogie i spełniające wymagania to Mazda CX-5, manual, fajny silnik benzynowy i ewentualnie CX-60, ale w ostateczności, bo po co mi taka „napuchnięta”, droższa samochodzina, albo RAV4 – Toyotę znam, miałem ich już kilka. Zajrzałem do salonu Mazdy. To, co ja chciałem, mogło być za ok. 1,5 – do 3 miesięcy. Fajnie. W tym czasie, w końcu września / początku października tego roku poszedłem też do dealera Toyoty, żeby zorientować się w temacie RAVki. Wiedziałem, że są jakieś idiotyczne czasy oczekiwania, więc raczej „dla spokoju sumienia”, bo czekać rok czy więcej na samochód to z mojego punktu widzenia nie do przyjęcia.
Szef sprzedaży pogadał ze mną (kupowałem u niego dwie poprzednie Toyoty) i okazało się, że z Japonii właśnie płynie, niemal już jest w Europie, chyba ostatnia już partia RAV4 Comfort, w benzynie, AWD, automat. Sam taką jeździ do roboty i nie narzeka. Może być, coś tam wybrałem z tej dostawy. Zaraz wziąłem od nich też salonową RAVkę, przejechałem się, żeby zobaczyć, jak to jeździ. Dziwny ten automat, silnik nie za mocny, ale na moje potrzeby ujdzie. Zapłaciłem zadatek 3TPLN, z terminem odbioru w końcu października i czekałem.
Dealer szybko ściągnął auto z Mszczonowa, i w końcu października RAVka była już u dealera. Niestety czekałem na odbiór 3 tygodnie – dealer miał kłopoty z pracownikami, którzy przygotowują auta do odbioru. Ktoś tam się rozchorował, kłopoty z akcesoriami i takie tam duperele. Wreszcie wczoraj odebrałem. W rozliczeniu zostawiłem dotychczasową Avensis. Dobry samochodzik, bezawaryjny, sprawował się dzielnie.
Za opóźnienie większość akcesoriów darmo + pierwszy przegląd gratis, + butelka wina i przeprosiny. No ok.
I tak dołączyłem wczoraj do posiadaczy, sorry - właścicieli RAV4.