A gdy alternator go nie doładuje, to po co taki ogromny?
Tak więc im większy akumulator i mniej doładowany tym szybciej i więcej przyjmie prądu w tym samym okresie czasu. Oglądając różne testy czego jest masa na YT głównie na kanale mr Akumulator bardzo jasno wynika że im większy tym lepszy a im cięższy tym może mieć po prostu jeszcze większą pojemność niż na etykiecie.
Absolutnie nie im mniejszy tym szybciej doładuje itp. Alternator i tak chodzi na swoim "max" napięciowym czyli powiedzmy 14-14,3V i im większy akumulator tym jest w stanie więcej amper przyjmować.
Obecnie jeżdżę Kią z fabrycznym akumulatorem ok 9 letnim (auto odebrane latem 2014r). Akumulator w pełni sprawny ale o pojemności prawie żadnej (fabrycznie 45Ah). Po 3 tygodniach postoju w garażu pod prostownikiem i tak przy odpalaniu lekko przygasają ikonki na desce rozdzielczej bo ma tak małą pojemność i tak duże spadki napięcia przy uruchamianiu. Jak już napięcie spoczynkowe mi zejdzie do ok 12,2V i niżej to znowu pod prostownik bo ikonki coraz mocniej przygasają a przy ok 11,8V z tego co pamiętam już nie byłem w stanie auta odpalić (elektronika blokuje). Teraz przy tak wykończonym akumulatorze jak podłączę prostownik to nie zdążę się zakręcić i z garażu wyjść a ten już ma prawie 14V i prostownik zaczyna zjeżdżać z amperażem poniżej swojego max 6A. Za to jak żona kiedyś przypadkiem w dieslu z w miarę nowym 65Ah zostawiła włączony odbiornik to ten prostownik przez prawie cały dzień dochodził chociaż do tych 13,5V na ładowaniu cały czas rzekomo 6A.
Jeśli ten Yaris nie służy do jazdy po torze gdzie każdy gram ma znaczenie to im większy tym lepiej. + Będzie miał po prostu lżej więc i dłużej pojeździ.
Na wspomnianym wyżej kanale Centry też były już testowane... słabe to są akumulatory tak samo jak Bosche czy inne wszędzie reklamowane marki. Tylko reklamy i popularność po nich została no i wystawki u mechaników czy w marketach gdzie stoją tak pewnie od lat niedoładowywane więc na dzień dobry kupuje się zużyty akumulator
