Ja we wszystkim staram się zachować umiar. Staram się, żeby samochód był czysty z zewnątrz i wewnątrz. Myję dywaniki. Parkuję tak, aby nikt nie obijał drzwiami, nawet jak przez to muszę przejść kilkanaście metrów więcej z parkingu. Myję pod domem, i to lubię najbardziej. Myję na myjniach bezdotykowych, ale jakoś bez gąbki nie udaje mi się samą pianą idealnie umyć wszystkich zakamarków. Zimą kilka razy myłem na myjni automatycznej i nie widzę żadnych rys, no może oprócz tych widocznych pod lupą. Ale powiem wam tak. Klienci, którzy kupowali moje wcześniejsze samochody też nie oglądali ich z lupą. A jak ktoś mi pokazuje na 8 letnim samochodzie zaprawkę na masce po uderzeniu kamienia, to mu wyjaśniam, że samochód jest używany. Ostatni klient pytał mnie, jak mi udało się zachować 8 letni samochód w tak idealnym stanie. Nie woskuję, nie nakładam ceramik, nie konserwuję podwozia. Nie zarzekam się, że nie zakonserwuję kiedyś podwozia, ale dopiero jak będę wiedział, że zostanę z tym samochodem na dłużej niż 6-8 lat. Jeżeli znów będę sprzedawał po 8 latach, niech konserwuje drugi właściciel.