Guma od strony felgi to ma wręcz komfortowe warunki. Od zewnątrz woda, sól, oleje, słońce, lód i do tego ten agresywny tlen w powietrzu!
Też mam za sobą dziesiątki lat użytkowania opon i nawet 8-10 letnie nigdy mi nie sparciały od środka, hihi.
Azot ma sens, jeśli użytkujesz opony w skrajnych temperaturach (wahania od +50 do -50) a do tego boisz się, że wybuchająca opona może podsycić pożar gorących okładzin hamulcowych. I właśnie dlatego stosuje się go w lotnictwie.
A w samochodach - nabijanie ludzi w butelkę, ale kto bogatemu zabroni.