Moje wyniki hybrydą na płaskim pomorzu są takie (nie próbuję ani bić rekordów ekonomii, ani nigdy nie jadę więcej niż 10km ponad dozwoloną prędkość): na Esce z tempomatem na 120km/ha spalanie rzędu 7,5. Ta sama trasa pod wiatr 8,9l. Można zejść niżej płynnie wykonując wyprzedzanie wolniejszych samochodów (nie dopuścić do zwolnienia samochodu przez radar), ale to się najczęściej wiąże z blokowaniem drogi samochodom za mną, co nie jest w moim stylu. Oczywiście jadąc bez tempomatu (i zwalniając na podjazdach) można pewnie bez problemu jeszcze z litr zeszlifować. Ta „sama trasa” drogami lokalnymi 4,9. Moja średnia od odebrania samochodu w marcu to 7,5l. Trasa, którą jeżdżę do pracy (ok 9 km, wyłącznie teren zabudowany do 50km/ha) daje średnią od 11l do 3,9l (zależna głownie od temperatury). Np. dziś 6.