[...] gdy samochód był rozpędzony wybierałem dzwignią N (neutral) wtedy napięcie wzrastało z 12,4v do 16,4 a prąd oscylował w okolicach +9 A. [...]
Przy takim napięciu ładowania (zdaje się że to max co jest dopuszczalne przynajmniej w kwasiakach) następuje intensywna elektroliza i z cel wydziela się wodór i tlen. Powinno ostro buzować. Ciekawe czy masz takie Mutlu jak ja i czy to ma jakieś odpowietrzniki powinien je mieć jako "maintenance free".
Ale nawet jeśli ma te odpowietrzniki (coś z boków ma ale nie wiem co to) to ubywa ci elektrolitu a w bagażniku robi się groźnie (chyba że jest tam jakaś wentylacja).
No i jeszcze pytanie - po kiego grzyba ładowanie (i to takie agresywne) na N?
I do tego czy elektronika to wytrzymuje? A może do elektroniki to nie dociera tylko gdzieś się redukuje do 14,4 (gdzieś czytałem że tyle wytrzyma i chyba nie więcej).
No i wreszcie jaki jest praktyczny sens jazdy na N?
W tradycyjnym samochodzie jest cały czas napięcie rzędu 13,5-14,7 V a akumulator pobiera tyle prądu ile potrzebuje.Toyota hybrid nie posiada rozrusznika który pobiera np.120 A w trakcie rozruchu,ale już w trakcie otwarcia drzwi kierowcy systemy pobierają około 20 A.,Niestety ale napięcie w instalacji wzrasta do 13,5-14,7 v dopiero gdy akumulator jest rozładowany w około 40% do tego momentu wynosi 12,4 v i akumulator się nie doładowuje..Są momenty w trakcie ruszania gdy system pobiera z akumulatora nawet 15 A.Gdy wtedy jeździmy krótkie odcinki bilans energetyczny jest ujemny i akumulator jest ciągle niedoładowany.
Jeżeli chodzi o gazowanie akumulatora, to w modelach 4-generacji napędu gdzie akumulator jest w bagażniku zastosowano odpowietrznik prowadzący pod tylny zderzak.
Co do trybów,to narazie ładuje na wszystkich oprócz D...