Panowie, dopiero po roku, na przeglądzie dowiedziałem się, że aku jest niedoładowany, bo "za mało jeżdżę". W związku z tym chciałbym go regularnie podładować w domu.
Jaką ładowarkę automatyczną polecicie? Nie za miliony monet?
Człowiek pyta a wszyscy mu odpisują nie odpowioadając tylko piszą - po co ładować jeśli jest tryb Ready. Otóż ja też mało jeżdżę i muszę ładować a nie mam ochoty wstawiać go w Ready bo:
1. Śmierdzą spaliny w garażu (i po chwili do atmosfery).
2. Silnik musi chodzić na zimno = zużycie silnika + paliwo w oleju.
3. Całkowite ładowanie trwa długo - kilkanaście godzin - nie mam ochoty zostawiać włączonego samochodu i pootwieranych drzwi na noc.
Z tych powodów używam ładowarki - zmniejszam sobie prąd w fazie Bulk na 2A i ładuję do oporu, po czym mam spokój na 2-3 tygodnie.
Zastanawiając się nad ładowarką chciałem taką co nie każe mi latać co godzina żeby pilnować parametrów czyli tzw mikroprocesorową (inny powiedzą "inteligentną"). Po odrzuceniu Lidlówek itp zostały mi Citek i Victron Blue Smart i wybrałem tą drugą ze względu na wygodę bo ma interfejs BT i siedząc w domu mogę "doglądać" co tam się dzieje na ekranie smartfona (Ctek tego nie miał). Aku mój 45Ah więc wziąłem model 5A/2A i jak na razie nic się złego nie dzieje, aku trzyma swój stan jaki otrzymałem z nowym samochodem od Toyoty czyli stan zrypany przez opisywane wyżej (linkowane) przez @Colin zaniedbania Toyoty (zresztą tak właśnie przypuszczałem od początku że mają w d.. sprawność aku 12V). Mimo upływu prawie 4 lat utrzymuję jego pojemność na tym samym poziomie. Straciłem "tylko" ok 10-15% tych resztek pojemności gdy 3 lata temu zostawiłem samochód na tydzień w ASO - wystaczyło żeby dobili mi aku bo zapewne nie ładowali go. Ale mimo tych wszystkich szkód wyrządzonych przez Toyotę aku nadal (z zastrzeżeniem w/w czynności raz na 2-3 tyg) nadaje się do takiej (podkreślam: takiej a nie innej) eksploatacji.
Nie dziwię się, że hybrydy Toyoty zajmują haniebne ostatnie miejsce w rankingu niezawodności ADAC. Ludziska nie wiedzą, nie umieją obsługiwać akumulatorów 12V jak to umiał każdy kierowca (bo musiał) za komuny. Mimo ładowarki "myślącej" za człowieka (jak za mnie, lenia) nie wyróżniają w swoich Toyotach czegoś takiego jak aku traktując pojazd jako integralną całość i mają do tego prawo. A Toyota jest głupia bo traci z tak głupiego powodu masę klientów.
Dodam że ładuję bez opłączania klemów - mam na stałe włączony kabel z gniazdem Victrona i tylko podnoszę maskę, wpinam wtyk ładowarki i włączam ją do sieci 230V a jak przejdzie wszystkie swoje etapy (zwykle nazajutrz) i wejdzie w etap Storage (albo poprzedzający go Float jeśli mi się spieszy) odłączam w odwrotnej kolejności.
Łazić do aku żby zmierzyć ile tam ma jeszcze woltów nie muszę bo mam tam wpięty na stałe klocek OBD2 (vLinker MS) i sobie tak samo z domu na smartfonie od czasu do czasu podglądam w Hybrid Assistant, który gdy zapłon jest wyłączony pozkazuje napięcie aku.
A koledze, który pyta o ładowarkę podsunę tylko strzęp myśli co by wybrał sobie odpowiedni model - otóż inżynierowie Cteka i inżynierowie Victrona mają nieco inne podejście do ładowania. Są to pewne szczegóły, których nie bardzo pamiętam ale był moment, kiedy żałowałem że nie kupiłem Cteka ale ty nie było w pełni racjonalne - nie ma naukowych dowodów na te niuanse i obecnie cieszę się, że mam Victrona właśnie z powodu wygody.