Auto odebrane! Wszystko fajnie wymienione. Od dołu auto (oprócz tego, że wszystko jest zardzewiałe, zgnite, no po prostu zawieszenie trzyma się na samej rdzy. Toyota to jednak gniot i trzeba położyć 10 warstw wosku 400 kg dodając do podwozia*) wygląda rewelacyjnie. Wszystko nowe lśniące jak z fabryki. Podnieśli auto, pokazali wszystko co wymienili. Potem przód, bok itd. Kilka osób opowiadało co zrobiono. Toyota w Łysomicach (obok Torunia) - wyszło naprawdę sympatycznie.
Z największych rzeczy wymienionych (koszty z głowy, przybliżone):
wózek osi/sanki przód - ok 10k
reflektory - 6,5k *2
wydech środek - 6k
zderzak i otoczenie 2-4k (ciężko ocenić - dużo elementów).
chłodnice falownika + mocowania, węże
znaczek T - 1,7k

, bez radaru, on przeżył.
węże od klimy, bo też puściła
Nie pamiętam, czy nowy błotnik, czy malowany tylko, drzwi też malowanie prawe - nie wiem czemu, zapomniałem zapytać gdzie była rysa.
Bak paliwa nie wymieniony, tylko osłona i obejmy.
Łącznie wyszło za naprawę w kosztorysach chyba 78, a fv 73-75 - nie pamiętam dokładnie (brutto).
Dostałem opcję, że mogę wziąć co chcę ze złomu, a że większość rozwalona, to 2 reflektory i grill wziąłem, z dziećmi rozbierałem lampę, by pokazać co jest w środku ;-), drugi reflektor na olx może pójdzie, bo wygląda lepiej

. Ten basic LED, to jest, że są same LEDy rzeczywiście, nie ma tam żadnych żarówek.
Śmignąłem pod 170kmh, zrobiłem już prawie 400 km i nic nie stuka, nic nie puka, żadnych wibracji. Aż się przyjemnie jeździ ;-).
*żarty mi się włączyły - rdzy jest praktycznie ZERO. Nalot oczywiście gdzieś jest, ale to co wystaje poza osłonami (półosie itd) na pewno nie wygląda to tak jak na youtube pokazują.... Autem będę jeszcze lata jeździł, na pewno nie będzie się bawił w powłoki, bo to co jest w zupełności wystarcza.