RAV-ka chyba dowiedziała się, że ma iść do Żyda i awaryjne same sie naprawiły!
Dzisiaj czekając na żonę poczułem potrzebę wciśnięcia awaryjnych i o dziwo zadziałały!
Poza oznaką przywiązania samochodu do właściciela, przypomina mi się jeden z odcinków "Napraw nie do naprawy", czy jak to się nazywa z TVN Turbo.
Gość dostał bodajże Jeepa, który nie działał zimą. Jeśli dobrze pamiętam, problem był z wtyką do komputera.
Może u mnie jest odwrotnie? Gdzieś coś minimalnie nie styka i przy dodatnich temperaturach problem wróci?