Witam
Mam problem z yarisem II po odłączeniu na dłuższy czas akumulatora.
Otóż wymieniałem górny gumowy przewód łączący chłodnicę z blokiem silnika < od chwili kiedy kupiłem auto 3 lata wstecz był w kilku miejscach poprzecinany/wystawały te włókna wzmacniające i bałem się że w końcu może się rozszczelnić> Żeby to zrobić musiałem odłączyć akumulator żeby go wyciągnąć z auta i mieć łatwy dostęp do opaski sprężystej na króćcu od strony silnika. Przewód wymieniłem po około 1 ,5 godziny dolałem spuszczony z chłonicy 1 litr płynu (żeby mi nie ciekło po odpięciu węża). Po około 2 godzinach podłączyłem aku -> silnik odpalił ale miał straszne niskie obroty, włączyłem ogrzewanie i przy otwartym korku na chłodnicy uciskałem górny waż żeby wygonić z układu powietrze - tak przez około 10 minut - w kabinie dmuchało ju ciepłe powietrze. Zgasiłem silnik i dolałem jeszcze 0,1 litra płynu przez korek. Zakręciłem korek i przy próbie odpalenia silnik zapalił, ale po chwili zgasł i tak jest przy każdej próbie odpalenie. Wywala check i gaśnie.
Co mogło się stać ??
Czy jest tam jakiś czujnik na komputer, który do zblokował i gasi silnik? jest konieczność skasowania błędu bo dalej będzie to samo? Próbowałem jeszcze odłączyć aku na jakieś 20 minut <klemę minusową> ale też nic to nie pomogło.
Bez kompa się nie obędzie?
Myślę już o lawecie z AC i do jakiegoś serwisu ściągnąć bo auto zostało na działce :((
Dziękuję z góry za dobre rady.