Wspomniałeś o GAP ile Ciebie to kosztowało , ja się zastanawiam na 5 lat oczywiście fakturowy .
dzięki
Wspomniałem, że go nie wziąłem:) w tamtych czasach (odbierałem na początku 22r) nie miało to żadnego uzasadnienia. Nowych aut nie było przez problemy pocovidowe, używane drożały z miesiąca na miesiąc, a do tego przez rozdawnictwo rządu spodziewałem się dużego wzrostu inflacji (która później wzrosła jeszcze bardziej przez wojnę, ale tego przewidzieć już nie mogłem). Oceniłem, że przez pierwsze 2 lata wartość nie spadnie, a później powoli będzie się osuwać, ale raczej w żółwim tempie, czyli pod koniec ochrony GAPu byłby to powiedzmy 20-25% spadek. Przez wojnę na Ukrainie zapowiada się, że moje szacowania i tak były pesymistyczne, bo wychodzi dużo lepiej.
Pytanie czy wziąłbym GAP odbierając auto dziś? Tu sytuacja nie jest już tak klarowna, ale mimo wszystko - nie. Inflacja co prawda mocno spadła, a i kolejki po nowe auta maleją, ale po pierwsze te >6% to nadal sporo (a już tak szybko spadać nie będzie), a po drugie uważam, że złotówka ma obecnie dziwnie zawyżony kurs. Jak zacznie spadać w stosunku do euro i dolara, to auta u nas niestety znowu pójdą w górę, mimo, że w reszcie świata wzrosty mogą wyhamować (uroki posiadania chwiejnej waluty...)
Zakładam, że taka ravka odbierana teraz może być za 3-4 lata tańsza, niż obecnie, ale raczej niewiele. może będzie to 20k, może 30. W moim odczuciu wydawanie teraz 4-5k na GAP tylko po to, żeby być może odzyskać 20-30k JEŚLI zdarzy Ci się, że ktoś to ukradnie i to koniecznie w tym 4-5 roku używania nie ma żadnego uzasadnienia. To się po prostu nie składa do kupy biorąc pod uwagę prawdopodobieństwo kradzieży/szkody całkowitej, koszt GAPu i potencjalne korzyści, które można uzyskać. No ale to moje zdanie - "kolega" @pireus ma np zdecydowanie odmienne, także róbta co chceta z własnymi pieniędzmi;)
Zresztą ja raczej wychodzę z założenia, że jak mi ukradną 3-letnie auto i dostanę kasę na 3-latka to jest to uczciwe. Albo takiego kupię i będę miał to samo, co miałem albo dołożę, żeby kupić nówkę dokładnie tak samo, jak bym dokładał, gdybym chciał je sprzedać
A, no i kolega firek przy niewiele nizszej wartości auta zapłacił jednak o 1000 mniej odemnie a auta mamy bardzo podobne rocznikiem i przebiegiem. Rzeklbym ze takie same
Mam chyba dobrego agenta:) jakoś zawsze mi znajduje taniej, niż wychodziło mi szukając na własną rękę. Poza tym rok temu zrezygnowałem z opcji gwarancji ceny (z powodów, które opisałem powyżej) i okazało się, że polisa nagle wyszła o blisko 1k taniej. Żądanie 1k za opcję utrzymania ceny na rynku, na którym cena idzie w górę lub przynajmniej się utrzymuje, to jakaś kpina.... w tym roku nawet nie pytałem jak by ta opcja rzutowała nacenę polisy