Witam,
bardzo proszę o pomoc.
Rok temu moja Toyota Aygo 1.0 2006 w zimie przestała odpalać. Po przekręceniu kluczyka silnik się włącza i wyłącza po sekundzie. Auto było u mechanika, który trzymał je kilka miesięcy i oddawał je raz na 2 tyg. mówiąc, że wszystko działa - wymieniał kostkę, stacyjkę, immobiliser, kodowanie itp. Za każdym razem wracałem do domu autem i na drugi dzień auto nie zapalało znowu - sekunda działania silnika, koniec i holowanie. Innym razem z kolei zapaliło rano, pojechałem do pracy, ale pod pracą znowu nie odpaliło i tak w kółko. Auto było przewiezione do innego elektromechanika, który wymienił dodatkowo jeszcze wszystkie jakieś tam od tego immo kabelki, druciki itp. Auto działało. Jeździłem nim teraz przez pół roku, wszystko ok. Dzisiaj rano - pierwsze już skutki jesieni - wilgoć, auto całe zaparowane po nocy (nie jest garażowane) i nie odpaliło. Silnik się kreci przez sekundę i koniec, świeci się kontrolka immo.
Przeczytałem na forach innych marek samochodowych, że ludzie mają ten sam problem z różnymi autami, że po wilgoci nie odpala. Czy ktoś miał taki problem z Aygo? Podejrzewam, że przez te pół roku teraz jeździło się ok, bo właśnie nadeszła wiosna jak odbierałem auto i nie było jakiś tych temperatur mniejszych. Ludzie piszą, że dostaje się wilgoć do bezpieczników, jakieś baterie przy błotniku, jakieś kabelki od świec, kalkulatora itp. Różne diagnozy przedstawiają. Czy ktokolwiek mógłby fachowo doradzić co to jest, czy może trzeba wymienić uszczelki w drzwiach, podobno immo w tym aucie jest pod przednią szybą za kierownicą, a szyba właśnie cała mokra od środka jest zawsze po nocy.
Dzięki za zainteresowanie.