Witam serdecznie,
Nowy na forum.
Moje autko to Yaris 1, 2002 rok, 1.4 D4D 75KM. Słuszny przebieg 350.000km, z czego 80tyś zrobione przeze mnie w ostatnich 3 latach.
Autko bezawaryjne i naprawdę go za to lubię i szanuję.
Niestety w zeszłym roku gdy ceny paliw poszybowały pod sufit skusiłem się na kilka tankowań olejem roślinnym. Kiedyś miałem starą Vectrę z silnikiem Isuzu i taki olej paliła niczym stara patelnia więc pomyślałem; a czemu nie?
Niestety, tu sprawa się skomplikowała.
Po jakimś czasie zobaczyłem że przy 3200 obrotów czuć lekką odcinkę. Tzn auto jedzie powyżej tej prędkośći obrotowej, ale ze znacznie gorszym przyspieszeniem i na dobrą sprawę lepiej jest wtedy zmienić bieg na wyższy. Jak długo to trwa nie mam pojęcia bo ani żona ani ja nie pałujemy go powyżej 3k obrotów. A o powyższym dowiedziałem się jakoś z półtora roku temu, jak pojechałem na przejażdżkę po górach.
Oczywiście, tak, mogłem nie lać, tak, jak najbardziej.
WYMIENIONE CZĘŚCI:
-Błędów brak
-filtr paliwa
-turbo
-przepływomierz
-wyczyszczony EGR
-wycięty katalizator
-posprawdzane czujniki podciśnienia od sterowania turbo
-wyczyszczony intercooler, przepustnica
-olej wymieniany co 15.000km
-Płukanie wtrysków TEC2000 bezpośrednio z pojemnika
Nie mam już pomysłów i nikt nie chce przy tym grzebać (nie ma błędów- nie ma gwarancji że coś wygrzebie).
Po zdjęciu przepustnicy i EGRa usunąłem ile się dało syfu z kolektora dolotowego. Czarna, gruba na 1cm smoła, upieczona od góry. Niestety głowica z kolektorem dolotowym stanowią 1 element, więc nie mogę tego rozebrać w łatwy sposób.
Nie sprawdzone wtryski i pompa, ale auto pali od strzała w każdych warunkach.
Wszelkie dobre rady mile widziane.
P.S. Przyspieszenie 0-100 robi w 20sekund zamiast fabrycznego 12.9 a Vmax to ledwie 148km/h (jechałem tym kiedyś 192km/h)