Na początku stycznia zamówiłem auto do produkcji z szacowanym terminem odbioru 31.05.2024. Ponieważ wielu użytkowników czekało na auto niemal ROK, to wróciłem do dilera i poprosiłem o sprawdzenie, czy jest może taki samochód jak potrzebuję ale już wyprodukowany lub mający konkretny termin produkcji. Okazało się, że był taki samochód, wyprodukowany 27 grudnia 2023. W związku z tym, nie mając żadnej gwarancji, czy moje zamówienie zostanie zrealizowane przed wakacjami, to postanowiłem jednak zmienić zamówienie. Po co mi rocznik 2024 jeśli miałbym go dostać na przykład jesienią, czyli za moment znowu byłby "roczny". Chciałem auto na wiosnę. Stąd ten ruch.
Teraz jadnak okazuje się, że intuicja mnie zawiodła i od momentu zamówienia do zakończenia produkcji (już pomijając transport i to wszystko) potrafi minąć JEDYNIE 2-3 tygodnie a nie parę miesięcy. Gdybym utrzymał pierwszą wersję zamówienia, to prawdopodobnie auto miałbym w maju, czyli tak, jak chciałem a nie jesienią i byłby 2024. Terminy bardzo mocno się skróciły, z tego co widać.
No trudno, no cóż .... jest jak jest, auto odbiorę z rocznika 2023 i już. Ponieważ będę nim jeździł pewnikiem te 6-8 lat, to pies drapał, trudno.