Na Forum Lexusa taki sam kabaret, tyle że w wydaniu premium. Mam wrażenie, że chyba nie tak powinno to wyglądać, by Klient śledził statki przy śniadaniu, wydzwaniał codziennie do handlowca, liczył przesuwając się terminy? Sprzedawca kłamie, auto dwa miesiące w transporcie, auto wraca do fabryki.. Taki sam tok postępowania, który znamy z aplikacji MyToyota oraz z "nowych multimediow" - porażka pełna gębą.
Brakuje konkretu i rozwiązana na miarę Toyoty.
Ilość zamówień znacząco spadła, ludzie oddają zaliczki i rezygnują z zamówień a tu sytuacja patowa, gorsza niż w czasie pandemii