A ja nie rozumiem tego „fetyszu” przycisków. Zwłaszcza w dobie możliwości uruchamiania poszczególnych funkcji głosowo. Ostatnio żona na wkurwie dzwoniła, że jej zostawiłem włączone grzanie kierownicy, a mega tego nie lubi i pytała gdzie to się wyłącza. Śmiała się pózniej, że wystarczy powiedzieć: …hej Google wyłącz grzanie kierownicy…
Świat idzie do przodu.
