Dziś otwieram kontrolnie maskę a tu oznaki wizyty zwierzaka. Ewidentnie widać ślady łap, piasek itd.
Na 1 rzut oka wizyta bez szkód, ale wiadomo wszędzie nie dam rady zajrzeć. Ciekawe o tyle bo rzadko auto stoi pod chmurką.
Pomarańczowa rurka która wchodzi w głąb auta tak jakby do środka kabiny ma jakąś taśma która jest odklejona. Nie wiem czy to łączyć ze zwierzem ale dziwne?
Dziwna sprawa której nie łącze ze zwierzakiem są defekty uszczelki maski na przodzie auta. Dwa ślady które wyglądają jakby przypalone. Też mało realne, a jeżeli to kamień to dziwne że lakier obok ma zero śladów.
Jest też pęknięcie które wskazuje chyba na wątpliwą jakość tej gumy. Zglosze to przy przeglądzie w Aso. Auto nie ma roku.
Co o tym myślicie?




