Tym razem aku padł po 13 dniach stania. Było na styku. Auto sie otwarło, system włączył ale w trybie ACC bo nie mialem przy sobie breloka do Canlocka. Zanim odblokowałem to aku padł. Zachowujac spokój wyjąłęm spod fotela powerbank, podpiąłem, niby coś załapało ale dalej w ACC. Po chwili patrzę na niego, a ten prawie wybuchł - bateria spuchła tak, że rozsadziło obudowę. Dam głowe że wyjmując go z pudełka był cały.
Parę porad.
- przed dłuższym postojem powyłączać akcesoria, które automatycznie odpalą się po włączeniu auta
- jak mamy dodatkowe zabezpieczenia typu canlock to upewnić się że mamy przy sobie aktywny brelok lub włączoną i połączoną apkę w tel.
- nie zostawiać powerbanka w aucie które jest narażone na silne rozgrzanie - wiem ze łatwo się mówi zwłaszcza jak ktoś leci samolotem i jest na styku z bagażem - ja akurat byłem na rejsie i nawet myślałem zeby tak zrobić ale olałem temat.
Poratował mnie bosman z ośrodka prostownikiem. Po paru minutach zaskoczyło od bez problemów.
No co tu powiedzieć. Do doopy to jest na maksa.