W przypadku samochodów u nas jest magia roku produkcji. Prowadząca do tego, że dla 80-90% nabywców samochód z 31 grudnia 23 w grudniu 24 jest już "roczny" a z 1 stycznia 24 jest jeszcze "nowy".
A ja mam inne odczucie.
Powiedzmy, że w marcu odbieram samochód, rcznikowo 2024. Prosto z salonu jadę do marketu na zakupy, tylko aby sprawdzić jakto fajnie jest nogą otwierać bagażnik, mając zajęte ręce.
No i okazuje się, że własnie nogą ktoś mi potraktował drzwi kierowcy.
tydzień będę płakał nad uszkodzonym nowym samochodem.
I inaczej.
W marcu odbieram samochód, rocznikowo 2023. Prosto z salonu jadę do marketu na zakupy, tylko aby sprawdzić jakto fajnie jest nogą otwierać bagażnik, mając zajęte ręce.
No i okazuje się, że własnie nogą ktoś mi potraktował drzwi kierowcy.
Patrzę na to i mówię sobie... a, tam... roczny samochód....