Co do tego że fabryczny na nic się zda to racja. Złodziej jakoś pozna sposób montażu i dalej już ma z górki.
A jakiś alarm nie ASOwy to można sobie dopiero po gwarancji zamontować, bo utrata gwarancji.
Co do dewastacji to się zgodzę, że można trafić na amatora - profesjonalista raczej nie będzie tracił czasu na "wyżywanie się na aucie", bo to zwiększa ryzyko złapania - który się będzie mścił na aucie którego nie potrafi ukraść. Sam tak kiedyś miałem z motocyklem - zamontowałem odcięcie akumulatora w sobie wiadomym miejscu - i potem ktoś ten motocykl ukraść, a dlatego, że nie mógł to zabrał reflektor, lusterko, kierunkowskaz... Takie małe, irytujące części, bez których się nie można obejść.
Ciekaw jestem czy ten Vodafonowy z ASO alarm ma funkcję blokady drzwi po ruszeniu auta.