Yaryś napisał/a:
no zmiana zaroweczki we12 jest utrapieniem co za glaby to wymyslily..aso mowi ze wyjmuja akumulator z prawej.(pan magik na shellu zmienil bez wyjmowania akumulatora 25minut mordęgi).
utrapieniem jak utrapieniem, wygodna nie jest to fakt, ale 25 min to przesada (może za 1 razem), mnie zajmuje to góra 10 (chyba że w sedanie jest troche łatwiej )
ale wyjmować akumulator to już przesada
trzeba miec po prostu zręczne rączki
No ja jestem dzis po przygodzie z zarowkami

Chcialam wymienic na te +50% i jak zapytalam w ASO o cene to padlam - 50 zeta. Uczynny kolega mechanik powiedzial, ze mi je wymieni za friko i ... urwal mi jakis kabel - w koncu nie mialam w ogole swiatel z jednej strony i musialam pojechac do ASO... tyle, ze wtedy kosztowalo mnie to juz 2 x 50 zeta. Coz mowia, ze chytry dwa razy traci i maja racje.
Zastanawia mnie tylko - jak ja sama mam sobie wymienic zarowke, gdy mi sie np przepali gdzies po drodze :? :aduh