Nie lepiej Ci było kupić cały silnik , na popularnym portalu są tanie jak „barszcz”
Zamęczyć Priusa II w 222 tys. km. to nie lada wyczyn.
Zamęczyć można bardzo prosto. Kupiłem Priusa dwa lata temu. Zleciłem do serwisu wymianę oleju, w skrzyni też. Olej wymienili. Gdy go teraz rozbierałem, mimo to, że silnik został wypłukany, nadal jest brudny a vvt była zatkana i chyba ona właśnie powodowała te trzaski i niemoc bo nie działała prawidłowo. Szkoda, że wiedza mechaników nie sięga tak daleko i nie mogą sobie poradzić z prostą czynnością wyczyszczenie filtra vvt. Serwis przy wymianie oleju za którą skasował chyba 500 zł, mógł i miał możliwość wytypować problem ze starym olejem ale to olał i nic nie zrobił. Po prostu wymienił i oddał samochód. Ja byłem nie świadomym użytkownikiem który niema czasu a i nie chcę grzebać przy samochodach i zdaje się na fachowców. Gdybym mnie nie wkurzył mechanik przy poprzednim samochodzie który robił wszystko by mnie wcisnąć nowy silnik z odzysku w niewidomym stanie i który akurat przez zupełny przypadek miał ale oczywiście bez gwarancji:). To pewnie dalej by się zdawał na "fachowców". W kółko powtarzał, że się nie da i nie opłaca, ja nie lubię tego słowa zwłaszcza, że się nie da. Nie znam tego i u mnie wszystko się da.
Na szczęście, znalazłem czas i poskładałem silnik, samochód śmiga jak nowy a ja mam satysfakcję z tego że sobie poradziłem. A i zaoszczędziłem o wiele więcej niż mógłbym zarobić obecnie w tym samym czasie. Właśnie rozglądałem się za czymś nowym, bo zawód który obecnie wykonuję bardzo go lubię ale ileż można robić w kółko to samo. Mam różne wykształcenia, również mechaniczne ale było to sto lat temu i nigdy nie robiłem w tym zawodzie. Okazało się to fascynujące zajęcie zupełnie nowe doświadczenie pełne przygód:). Chyba zajmę się tym na poważnie.