Nie zrozumiałeś albo udajesz. Chodzi mi o podejscie "niech sie następny martwi". Taki sposób myślenia niestety pokutuje w naszym kraju w wielu dziedzinach i dlatego jestctak jak jest.
Może pan nie rozumie braku sensu porównywania zrzucania konsekwencji działań pracowników publicznych, często wybieranych w głosowaniach, na "następną zmianę" a czystą kalkulacją co jest opłacalne lub nie dla jednostki. Dodatkowymi wymianami oleju nie uratuję gospodarki kraju dla młodych, ale już mogę zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na zestaw klocków dla bratanka.