Po przeczytaniu go pomyślałem sobie, że gdyby coś sprawiło, że nie byłbym już w stanie wyłączać dźwiękowego powiadamiania o przekroczeniu prędkości, to byłbym bardzo, ale to bardzo niezadowolony z tego faktu.
Szacowny autor wskazanej wypowiedzi - od razu podpowiem, nie została "wyjęta z kontekstu", lecz przytoczona w swojej ciągłej logicznie formie - nie rozumie jednej zależności.
Otóż, zawsze znajdzie się większa ryba, jakiś dzban (nie każdy kto jeździ tymi pojazdami to dzban - ale dzbany się zdarzają) który będzie jechał swoim Wolwikiem, RAVką czy Ałdi z DMC rzędu 2100 - 2600kg przy odpowiednio wielkim gabarycie, i on też będzie chciał jechać ile mu się żywnie podoba albo zechce, bez pikania - bo to przecież tylko przeszkadza.
A że czasem będzie jechał za autorem wypowiedzi grubo ponad to co można jechać, mając gdzieś to co może się wydarzyć, to przecież jego wola.
Zatem Autorze tejże wypowiedzi, zastanów się 3x czy aby na pewno masz rację, bo do czasu aż zaparkuje Ci w bagażniku jakiś taki nieco większy gabaryt - będziesz happy - ale jeśli to się wydarzy, to będziesz (o ile jeszcze będziesz) mniej happy.
Przy okazji chciałem serdecznie pozdrowić takiego dzbana, co to właśnie jakimś suwowatym Wolwo-Gilem zaSUVał za mną, hamując i uciekając do prawej, brakowało może 20cm (bo jaśniepan ze swego zaSUVa nie przewidział że przed nami może coś się wydarzyć, na przykład że na zwężeniu jezdni samochody mogą trochę przyhamować). Następnym razem nie będę uprzejmie zjeżdżał do lewej wystawiając się na stłuczkę z innymi uczestnikami ruchu i dam mu posmakować likwidacji szkody całkowitej u siebie i u mnie i jeszcze w 2 innych samochodach przed nami, bo moja cierpliwość też ma swoje granice - i nie zawsze będzie miejsce po lewej stronie (tym razem trochę go było..).
Także, proszę Was, włączcie w końcu myślenie - ustawić pikacza na 3 piknięcia bo rozumiem że nie może nieustannie wyć, ale to się da zrobić i to ustawienie jest zapamiętywane na stałe, minimalne przekroczenie do pikania na +5km/h, i jeździć godząc się z tym, że jednak fajnie mieć taką smycz - która czasami daje do myślenia. Niech to będzie takie "wiem że przeginam, ale będę jechać uważnie skoro już jadę za szybko".
To minimum zdrowego podejścia do bezpieczeństwa na drodze.