Kwestia wyciszenia:
Z początku byłem bardzo na tak. Biorąc pod uwagę styl jazdy i prędkości które osiągam z czasem stwierdziłem, że odpuszczam. Hałas nie jest duży, przynajmniej w GR sport +ECO. Dodatkowo bardzo często przy wyciszaniu nadkoli od zewnątrz stosują taką maź, która zarówno ogranicza możliwości kontrolne jak i koliduje z możliwością nałożenia bezbarwnego środka konserwującego.
Z ciekawych firm to jest jedna koło Poznania. 8 tysięcy i tydzień im to zajmuje. Z pewnością robią to profesjonalnie ale i kwota i czas oraz odległość przynajmniej w moim przypadku dysklasyfikuje ofertę. Można samemu to wykonać ale środki które chciałbym dać (SP aero) to wydatek około 2-2,5 tysięcy. Do tego trzeba to zrobić starannie, żeby woda nie dostawała się do pianki. A z tym różnie, u mnie po deszczu widzę po opuszczeniu i podciągnięciu szyby nieco wody która przechodzi przez uszczelki (wszystkie 4 szyby tak mają).
Kwestia konserwacji.
Cena 12k to jakiś kosmos. Choćby nie wiem jak ktoś wykonał dobrze konserwację, to nie jest ona na 10 lat jakby ktoś oczekiwał. Co 2-3 lata trzeba sprawdzać ubytki. W rejonie krakowskim znalazłem 3 punkty które za ok. 3 tysięcy to wykonują. Natomiast nie były chętne do stosowania środka który wskazałem(na bazie lanoliny uzyskanej z wełny), w związku z czym w najbliższych dniach sam z pomocą to wykonam. Koszt materiałów około 800zł i są to topowe materiały dostępne do kupienia wg jakiegoś tam szwedzkiego zestawienia. Były lepsze w rankingu, ale stosowały je tylko wyróżnione firmy bez możliwości zakupu detalicznego. Bez bawienia się w ogołocenie wszystkiego co jest na podwoziu, bo to jest przesada. Zderzaki, pewnie progi i wystarczy, za wydech psiknięcie środkiem.
Ktoś zaraz będzie kręcił nosem, że powinno się i takietam - to niech płaci ile chce. Sam sobie nałożę starannie warstwy i będzie o zdecydowanie lepszy krok niż gdyby tego nie było, a punkty w podwoziu które i tak nie są lub w bardzo nikłym stopniu narażone na korozję, to mogę sobie darować.