Witam wszystkich.
Posiadam Carinę E z 1996 roku (1.6, silnik 4A-FE) i na wstępie zaznaczę, że nadal jest ona wyposażona w oryginalny wydech (Walker Toyota). Na ten moment wszystko jest w nim sprawne, chociaż był już wielokrotnie naprawiany (łatany i spawany - ostatnia naprawa w 2022 r.). Problem przed jakim obecnie stoję - to co zrobić dalej, aby mieć z nim spokój na kilka lat. Nie chcę czekać na kolejną awarię w trasie, a to może niebawem znów nastąpić (patrząc na jego wiek).
I teraz konkrety. Stan samych rur jest raczej słaby - wszystko mocno pordzewiałe i wielokrotnie spawane (ale póki co szczelne). Stan puszek natomiast (jak na 28 lat) - zadziwiająco dobry (mam na myśli puszkę ze środkowego oraz końcowego odcinka - oryginalne Walker Toyota).
Opcje jakie widzę to:
- wymiana całego układu (kolanko, odcinek środkowy i tylny + ew. nowy kat) na zamienniki dostępne jeszcze na rynku (Polmo, JMJ - takie polskie produkty widziałem)
- lub pospawanie całego nowego orurowania z nierdzewki do posiadanych oryginalnych puszek
I teraz pytanie do kogoś, kto ma jakieś doświadczenie i wiedzę w tym temacie. Chciałbym uratować te puszki, jeżeli miałoby to sens. Usłyszałem zapewnienia, że "nierdzewka to już do końca życia tego auta wystarczy" natomiast czy po takim spawaniu za jakiś czas może się okazać, że np. puszka nie wytrzyma i trzeba będzie coś dalej kombinować (np. dorabiać i dospawywać jeszcze puszke/puszki z nierdzewki) ? Czy wogóle spawanie rur z nierdzewki do ori puszek ma sens czy jak robić z nierdzewki to całość na nowo (łącznie z puszkami) ?
Dlaczego o to pytam ? W innym miejscu proponowano mi przespawanie całości orurowania ze zwykłej stali (wiadomo - niższa cena), natomiast gdzie indziej słyszałem, że najlepiej wywalić te starocie i zamontować nowe zamienniki. I tą opcję również biorę pod uwagę, jeżeli okaże się, że opcja ze spawaniem nierdzewki do tych puszek jest bez sensu.
Tak więc podsumowując - prosiłbym o opinie ludzi, którzy mieli jakieś doświadczenie z tego typu wydechami. Czy takie rozwiązania wogóle mają sens i rację bytu, czy lepiej nie kombinować i po prostu w takim wieku wymienić całość na dostępne zamienniki, i mieć spokój na jakiś czas.