Witam serdecznie wszystkich użytkowników toyotek, a w szczególności carinek!
Jestem z Wrocka i jestem w posiadaniu toyoty cariny sedan 2.0 GLI (3S-FE) z 94 roku z przebiegiem 184kkm
w wyposażeniu "pełnym" oprócz skóry (pełnym co chyba jest możliwe w carinie z tego okresu).
Autko mam w posiadaniu od listopada 2004 roku (więc dosyć krótko). Jest to mój 4 samochów ( 3 japończyk, druga toyota :-DD pierwszy był oczywiście maluszek 126p).
Zanim kupiłem carine dużo czytałem po forach samochodowych w celu prawidłowej decyzji o wyborze auta.
Muszęprzyznać, że decyzjęo zakupie wybrałem po przeczytaniu wielu postów z tego forum - dzisiaj chyle przed Wami czoła :modlitwa . Dodam, że na uwadze miałem kilka marek (wszystkie japończyki, choć nie zawsze w Japoni składane

) - carina E, accord , primera no i może mazda 626.
Wybór padł na carine no i nie żałuję, ale ....
autko powoli doprowadzam do stanu jaki powinien być.
i tak:
- z racji czeronego koloru posiadała zmatowiały lakier (maska , dach , klapa- polerka lakieru)
widać zdecydowaną poprawęi już nie kłuje w oczy, ale myślę, że jeszcze nad tym popracuję
(może znacie konkretny tani warsztat, który to robi we wrocku - przydałoby sięna zimęzabezpieczyć to co
już odratowane),
- niesprawny szyberdach (teraz już w dwóch płaszczyznach :( )
- ale klima nabita i sprawna :D
- wymieniłem rozrząd, rolki, płyny, świece, filtr powietrza, stabilizatory w zawieszeniu
i tak śmigam sobie od listopada zero problemów. Choć muszędodać, że obroty na wolnym biegu mam niestabilny (aha brak gazu w aucie).
od około 4 tygodni carina po przejechaniu kliku km (rozgrzaniu się) zgasła pierwszy raz :asmiliecry
sytuacja ta powtórzyła sięjeszcze 3 razy. Dodam, że po rozgrzaniu silnika nic sięnie dzieje, jest moc we wszystkich zakresach prędkości 0-170km/h.
I sedno sprawy. Wiem z waszych postów co to jest przepustnica i silniczek krokowy i co sięz tym robi, ale mam pytanie czy to może być przyczyną zgaśnięcia silnika. Aha 2 razy nie mogłem odpalić silnika dopiero po kilku minutach.
Jestem już umówiony na piątek na czyszczenie przepustnicy, silniczka i kilku tam jeszcze czujników.
A na koniec ile taka usługa kosztuje, może ktoś robił to w warsztacie ?
Ten co ma mi robić jest ok, szczegółowy i solidny (pewnie wszystko wyjmie i przeczyści) i twierdzi, że zajmie mu to 4-5 h roboty. Za robotęchce 250 zł. Czy warto ?
W innych warsztatach wołają sobie koło 80 zł. Czyżby czyścili tylko z zewnątrz ?
Czy to on taki dobry i przeczyści więcej niż ci za 80 zeta? Nie kumam. A może robi mnie w butelke.
I może jeszcze dwie uwagi - może komuś coś przyjdzie do głowy jakaś myśl.
Problemy zaczęły sięod dnia kiedy żona źle włączyła immobilizer i piłowała toyotke.Pewnie sięzalała, ale czy coś mogło paść ? Oczywiście immobilizer działa na oko okey, włącza zasilanie silnika i normalnie odpalam.
Komputer w serwisie (nie ASO, ale spece od toyot) wykazał błąd silniczka krokowego - niby komputer podaje w nim uszkodzenie. Czy silniczek nie może źle działać poprzez zabrudzenie lub niesprawność elementów, które z nim współpracują ? Innych błędów komp nie wykazał (choć na kompie byłem pół roku temu). Wskaźnik check engine nie wykazuje usterki.
To tyle jeszcze raz witam, no i sorki za długą wypowiedź, ale to tak na początek chciałem coś więcej napisać.
z góry dzięki za odpowiedzi (jak ktoś da radęto doczytać do końca).